Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2026

Co na górze, to na dole. Co na dole, to na górze.

Przez lata pracy z ludźmi zauważyłem pewną prawidłowość. Kiedy ktoś przychodzi do mnie z bólem szyi, napięciem barków, przeciążonym odcinkiem piersiowym kręgosłupa czy uczuciem „noszenia całego świata na swoich ramionach”, bardzo często źródło problemu znajduje się zupełnie gdzie indziej. Na dole. To zawsze budzi zdziwienie. Jak to możliwe, że napięcie zgromadzone w karku zaczyna odpuszczać, kiedy pracujemy z miednicą? Jak to możliwe, że oddech staje się głębszy, głowa spokojniejsza, a barki miękną, gdy ciało odzyskuje kontakt z dolną częścią siebie? Nasze ciało nie jest zbiorem oddzielnych części. Jest jedną, inteligentną całością. To, co dzieje się na górze, często jest jedynie opowieścią o tym, czego zabrakło na dole. Góra nie zawsze jest problemem Górna część ciała pełni niezwykłą funkcję. To tutaj znajdują się oczy, uszy, głos, serce, ręce – wszystko, czym komunikujemy się ze światem. To przestrzeń myślenia, działania, tworzenia i relacji. Ale kiedy dół ciała nie czuje się bezpiec...