Glamour terapeuty O iluzjach, które pomagają uzdrawiać… i o tych, które uczą pokory


W pracy terapeutycznej istnieje temat, o którym mówi się rzadko.
Nie dlatego, że jest nieistotny.
Raczej dlatego, że jest… zbyt bliski.
To temat glamour.
Nie w znaczeniu powierzchownej atrakcyjności, nie w znaczeniu roli czy pozycji społecznej.
W znaczeniu subtelnej mgły świadomości, która organizuje sposób, w jaki widzimy siebie, innych ludzi i proces uzdrawiania.
Każdy terapeuta wchodzi w tę przestrzeń.
Nie dlatego, że robi coś źle.
Dlatego, że glamour jest częścią drogi poznawania człowieka — i siebie.
Czym jest glamour
Glamour nie jest kłamstwem.
Nie jest też błędem.
Glamour jest doświadczeniem, które wydaje się absolutnie prawdziwe, ponieważ zawiera w sobie element prawdy — połączony z emocjonalną identyfikacją.
To moment, w którym doświadczenie staje się narracją, a narracja zaczyna organizować tożsamość.
Każdy system terapeutyczny, każdy model pracy z ciałem, psychiką czy polem świadomości jest w pewnym sensie językiem.
A każdy język, który próbuje opisać rzeczywistość, tworzy filtr percepcji.
Ten filtr jest potrzebny.
Bez niego doświadczenie byłoby chaosem.
Ale ten sam filtr może stać się miejscem, w którym terapeuta zaczyna wierzyć, że mapa jest terytorium.

Glamour jako etap rozwoju terapeuty
Droga terapeuty bardzo często przechodzi przez kilka etapów.
Najpierw pojawia się fascynacja systemem.
System daje strukturę, poczucie sensu, bezpieczeństwo i skuteczność.
Później pojawia się etap integracji — kolekcjonowania metod, modeli, szkół.
Z czasem zaczyna się rodzić coś trudniejszego, ale znacznie głębszego: rozpoznanie, że każdy system jest językiem opisującym doświadczenie, a nie doświadczeniem samym w sobie.
To moment, w którym terapeuta zaczyna pracować nie systemem, lecz poprzez system.
A jeszcze później pojawia się etap, w którym głównym narzędziem przestaje być metoda, a zaczyna być obecność.

Najczęstsze typy glamour
Glamour może przyjmować wiele form.
Niektóre są oczywiste, inne niezwykle subtelne.

Glamour wyjątkowości
To poczucie, że nasza historia, nasza droga lub nasze doświadczenie jest szczególne.
Może dawać siłę i poczucie sensu.
Może też prowadzić do trudności w przyjmowaniu zwyczajności i prostoty bycia.
Pod powierzchnią bardzo często kryje się potrzeba znaczenia i lęk przed anonimowością istnienia.

Glamour cierpienia
Cierpienie zaczyna być nie tylko doświadczeniem, ale fundamentem tożsamości.
Osoba może nieświadomie utrzymywać ból, ponieważ to właśnie on nadaje życiu sens, głębię i moralne uzasadnienie własnej drogi.
W pracy terapeutycznej ten glamour bywa szczególnie delikatny, ponieważ dotyka autentycznych ran.

Glamour poświęcenia
Tożsamość budowana wokół bycia tym, który daje.
Może prowadzić do ogromnej empatii i zaangażowania, ale często wiąże się z trudnością przyjmowania wsparcia oraz chronicznym przeciążeniem.

Glamour misji duchowej
Poczucie, że życie zostało powierzone szczególnemu zadaniu.
Ten glamour może inspirować do rozwoju i pracy na rzecz innych.
Może też prowadzić do utraty kontaktu z własną zwyczajną, ludzką częścią.

Glamour iluminacji
Silne doświadczenia duchowe bywają interpretowane jako trwałe przebudzenie.
Często pojawia się potrzeba utrzymywania intensywnych stanów świadomości, które w rzeczywistości są tylko etapami procesu.

Glamour wiedzy
Poczucie, że dostęp do głębokiej lub ukrytej wiedzy daje duchową przewagę.
To jeden z najbardziej subtelnych glamour, ponieważ łatwo pomylić wiedzę z mądrością, a rozumienie z doświadczeniem.

Glamour relacji
Może pojawiać się w idealizacji nauczycieli, partnerów, wspólnot duchowych czy relacji terapeutycznej.
Często opiera się na nadziei, że druga osoba wypełni egzystencjalne poczucie braku.

Glamour terapeuty
Istnieją formy glamour szczególnie charakterystyczne dla osób pracujących z innymi ludźmi.
Nie są one błędem zawodowym.
Są częścią procesu budowania tożsamości terapeuty.

Glamour pomagania
Pojawia się, gdy poczucie wartości zaczyna być związane z możliwością wspierania innych.
Może prowadzić do utraty granic i trudności w pozwalaniu klientowi na własną drogę.

Glamour ratownika
Subtelna potrzeba bycia tym, który prowadzi innych ku zmianie.
Często wiąże się z nadmierną odpowiedzialnością za proces klienta.

Glamour wglądu
Przekonanie, że terapeuta widzi głębiej lub rozumie więcej niż osoba, z którą pracuje.
Ten glamour bywa szczególnie trudny do zauważenia, ponieważ często opiera się na realnym doświadczeniu i wiedzy.

Glamour skuteczności
Tożsamość terapeuty oparta na rezultatach pracy.
Może prowadzić do lęku przed brakiem efektów i do presji, by proces uzdrawiania przebiegał w określony sposób.

Glamour bycia przewodnikiem
Identyfikacja z rolą osoby, która „prowadzi” innych.
Może utrudniać przyjmowanie informacji zwrotnej i utrzymywać nierównowagę w relacji terapeutycznej.

Glamour w ciele
Glamour nie istnieje wyłącznie jako myśl czy emocja.
Bardzo często zapisuje się w organizacji ciała:
w postawie podtrzymującej określoną tożsamość
w napięciach stabilizujących narracje o sobie
w sposobie oddychania, który utrzymuje historię emocjonalną
w ruchu, który wyraża przekonania o świecie
Ciało nie przechowuje wyłącznie traum.
Często przechowuje interpretacje traum.

Paradoks glamour w terapii
Glamour bywa przeszkodą.
Ale bywa też mostem.
Pacjent często potrzebuje symbolu, metafory, struktury sensu, zanim będzie gotowy na doświadczenie, które wykracza poza interpretację.
Czasami glamour jest etapem regulacji psychicznej i duchowej.
Problem nie polega na tym, że glamour istnieje.
Problem pojawia się, gdy przestajemy widzieć, że nim jest.

Najsubtelniejszy glamour
Jednym z najbardziej delikatnych jest przekonanie, że widzimy rzeczywistość taką, jaka jest.
To moment, w którym świadomość zaczyna utożsamiać się z własnym wglądem.
Czy można wyjść poza glamour
Być może nie chodzi o wyjście poza glamour.
Być może chodzi o zdolność bycia w nim bez utraty świadomości.
Kiedy terapeuta zaczyna rozpoznawać, że każda interpretacja jest tylko jedną z możliwych narracji, pojawia się przestrzeń.
A właśnie w tej przestrzeni często zaczyna się prawdziwa zmiana.

Terapia jako spotkanie dwóch map
Relacja terapeutyczna rzadko jest spotkaniem osoby, która widzi prawdę, z osobą, która jej nie widzi.
Częściej jest spotkaniem dwóch systemów znaczeń, dwóch historii, dwóch form glamour, które wzajemnie się ujawniają.
I czasami największym uzdrowieniem nie jest znalezienie odpowiedzi.
Jest nim moment, w którym pojawia się cisza pomiędzy interpretacjami.

Na koniec
Każdy terapeuta gubi się czasem w swoich narracjach.
Każdy potrzebuje przypomnienia, że metoda nie jest obecnością, a wiedza nie jest świadomością.
Może glamour nie jest przeszkodą na drodze rozwoju.
Może jest sposobem, w jaki świadomość uczy się rozpoznawać samą siebie poprzez formę.
A wtedy nie trzeba go usuwać.
Wystarczy nauczyć się patrzeć przez niego — zamiast patrzeć z niego.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kolano – zawias czasu

Ciało zawsze mówi pierwsze

Subtelna pułapka duchowej regulacji