Powrót po drugiej stronie Ciało, które nie pozwala już żyć nieautentycznie
„Są ludzie, którzy byli bardzo blisko śmierci i wrócili"
Ale niewiele osób mówi o tym, co dzieje się w ciele… po powrocie.”
W swojej pracy terapeutycznej zacząłem zauważać bardzo specyficzny, powtarzalny wzorzec.
U osób, które były kiedyś bardzo blisko śmierci, pojawia się ten sam zestaw napięć:
okolice Dai Mai
prawy staw krzyżowo-biodrowy
punkt BL-34 w kości krzyżowej
punkt KI-11 w dolnym brzuchu
To jest standardowy, bazowy zapis w ciele u tych osób.
Zawsze prawa strona.
Zawsze miednica.
Zawsze biodro.
I to właśnie te miejsca najczęściej reagują w terapii.
To nie jest trauma.
To jest ślad po przejściu granicy.
Po doświadczeniu bliskim śmierci dusza wraca.
Ale ciało… nie zawsze dostaje pełną informację, że przejście się zakończyło.
Dlatego w miednicy tworzy się coś, co nazwałem
Osią Powrotu Inkarnacyjnego.
To oś, która pilnuje jednego pytania:
„Czy naprawdę wybierasz życie –
i czy wybierasz je jako TY?”
I teraz wydarzyło się coś bardzo ciekawego.
W jednej z ostatnich sesji, zamiast typowego bólu w miednicy,
pojawił się ból po wewnętrznej stronie kolana, na meridianie Śledziony.
To nie był nowy wzorzec.
To była wskazówka.
Kolano nie było głównym objawem —
ono pokierowało mnie do warstwy Tai Yin.
Jakby ciało powiedziało:
„Spójrz tu. Tu jest klucz.”
Gdy poszedłem do punktu Śledziona 1 —
czyli do wejścia warstwy Tai Yin,
do miejsca powrotu do siebie —
ból w biodrze, w Dai Mai i w stawie krzyżowo-biodrowym… wyciszył się.
I wtedy wszystko się połączyło.
Po powrocie z tamtej strony
ciało nie toleruje już utraty siebie.
Warstwa Tai Yin — Śledziona —
nie dotyczy tylko trawienia czy emocji.
U osób po NDE to jest warstwa:
zakorzenienia „JA”
bycia sobą w świecie
codziennej, cichej autentyczności
Każda sytuacja, w której człowiek:
tłumi siebie
dopasowuje się kosztem prawdy
żyje w chaotycznym środowisku
…uruchamia ten sam alarm w miednicy.
Czasem bezpośrednio.
Czasem — jak w tym przypadku — okrężnie, przez kolano, żeby wskazać drogę.
I wtedy przyszło do mnie jedno bardzo proste zdanie:
„Skoro byłeś po drugiej stronie i wróciłeś –
bądź sobą.
Nie gub siebie.
Inaczej ciało nie pozwoli Ci iść dalej.”
Po doświadczeniu granicznym:
energia duchowa nie kotwiczy się w półprawdzie
kundalini nie wspiera życia nieautentycznego
ciało staje się strażnikiem prawdy
Nie z surowości.
Z miłości do życia.
Po powrocie nie chodzi już o rozwój.
Chodzi o prawdę.
I kiedy człowiek naprawdę wraca do siebie:
miednica puszcza
biodro mięknie
Dai Mai się rozluźnia
energia przestaje boleć
Bo wreszcie wszystko jest w jednym miejscu.
To nie jest duchowość.
To jest uczciwość wobec życia.
Komentarze
Prześlij komentarz