Studium przypadków dziecięcych: Gdy ciało mówi językiem duszy
W pracy z dziećmi spotykam się często z sytuacjami, które dla rodziców są powodem ogromnego lęku, a dla mnie – okazją do rozmowy o tym, jak naprawdę działa ciało.
Lekarze potrafią nadać rzeczom poważne nazwy, wywołać strach i wytworzyć poczucie, że ciało dziecka jest wadliwe.
A ja widzę, że ciało nie jest maszyną do naprawy. Jest żywym organizmem, który uczy się, adaptuje i opowiada historie duszy.
---
1. Zawinięty krok – gdy stopy chowają duszę
Podczas pracy z nastolatką zauważyłem subtelny wzorzec chodu: biodra były prosto, ale stopy skręcały się lekko do środka.
Dla klasycznej diagnozy to często: napięcie piszczelowego przedniego, osłabienie rotatorów zewnętrznych, przewaga wewnętrznych.
Lekarz powie: „to może powodować bóle lędźwiowe”.
Ale patrząc głębiej, widziałem coś innego: stopy–korzenie, które zamiast zakorzenić się w ziemi, zawijały się do środka, jakby dusza mówiła:
„Idę, ale jeszcze nie ufam. Chowam kierunek.”
Ból w lędźwiach? Może się pojawić, ale nie dlatego, że stopa jest „wadliwa”. Raczej dlatego, że dusza chroni się przed światem i zapisuje ten strach w ruchu.
Lędźwia i nerki od dawna w medycynie chińskiej związane są właśnie ze strachem – tym ukrytym, niewypowiedzianym, który cicho osiada w ciele.
---
2. „Jedna noga dłuższa od drugiej” – strach na wyrost
Rodzice często słyszą diagnozę: „Wasze dziecko ma jedną nogę dłuższą od drugiej.”
Brzmi groźnie. Medyczny termin – Leg-Length Discrepancy – brzmi jeszcze poważniej.
A jednak:
Prawie każdy ma minimalną różnicę.
W leżeniu prawa noga krótsza, w siadzie nagle lewa.
U dzieci ciało jest plastyczne, różnice znikają po prostym ćwiczeniu oddechowym.
Pamiętam chłopca, którego nogi w jednej pozycji różniły się o centymetr, a po minucie oddechu były równe. Rodzice pytali: „Jak to możliwe?”
– „Bo ciało dziecka nie jest wadliwe. Jest żywe i zmienne. Wystarczy oddech, by przypomniało sobie równowagę.”
Ból, jeśli zostaje mimo wyrównania nóg, prawie zawsze pochodzi z emocji, a nie z długości kości.
---
Zakończenie
Oba przypadki – zawinięty krok i różnica długości nóg – pokazują jedno: dziecięce ciało nie potrzebuje strachu, lecz zrozumienia.
To, co medycyna nazywa „wadą”, często jest zwykłym etapem rozwoju albo odzwierciedleniem świata emocji.
Dlatego zamiast szukać winy w strukturze, warto zapytać: „Co ciało chce mi powiedzieć?”
Bo każde dziecko niesie w sobie mądrość duszy – a ciało jest jej pierwszym językiem.
Komentarze
Prześlij komentarz