Pułapka – gdy serce woła o naprawę, a dusza o akceptację
Zdarza się, że w którymś momencie życia budzimy się w bólu, którego „nie da się już zagłuszyć”.
Terapia, leki, rozmowy pomagają na chwilę… ale w głębi czujemy, że dotykamy czegoś dużo starszego, bardziej pierwotnego. Ten wpis jest zaproszeniem, by spojrzeć na cierpienie nie jak na problem do wyeliminowania – lecz jak na wiadomość od części nas, która od lat czeka na wysłuchanie.
„Ból to nie kara. To wiadomość od części Ciebie, którą kiedyś musiałeś odrzucić, by przeżyć.”
O co chodzi z „pułapką”?
Jeśli próbowałaś już wszystkiego, żeby zmniejszyć cierpienie – a ono wciąż wraca albo wręcz rośnie – prawdopodobnie utknęłaś w wewnętrznej pułapce dwóch sprzecznych potrzeb.
Z jednej strony:
chcesz rozwiązać problem, naprawić się, usunąć ból.
Z drugiej:
cała Twoja istota woła o bezwarunkową akceptację, miłość, przyjęcie – BEZ konieczności zmieniania się.
Te dwie części działają przeciwko sobie – i właśnie TO powoduje impas.
Skąd się to bierze?
Musimy cofnąć się w czasie…
Żyjemy w emocjonalnym średniowieczu.
Większość rodziców nie rozumiała własnych emocji – więc nie potrafiła też przyjąć emocji swojego dziecka.
„Nie płacz”, „nie złość się”, „nie bądź taka wrażliwa”…
W konsekwencji dziecko nie rezygnuje z emocji (one są naturalne), ale rezygnuje z części siebie, która je czuje – by zostać zaakceptowanym.Tak rodzi się przekonanie: „muszę się naprawić, dopasować, ZASŁUŻYĆ na miłość”.
Wynik tego procesu?
Powstają DWIE wnętrzne części:
„Dorosły Naprawiacz” – część, która szuka rozwiązań, celu, naprawy, motywacji.
„Wewnętrzne Dziecko w Bólu” – część, która woła tylko o jedno: „PRZYTUL MNIE TAKĄ, JAKA JESTEM…”.
Pomiędzy nimi rodzi się konflikt:
Dorosły chce…
Dziecko potrzebuje…
zmienić
być przyjęte bez zmiany
naprawić
być kochane takie, jakie jest
kontrolować
czuć, że ma prawo czuć
Jak wyjść z pułapki?
Uświadom „Naprawiaczowi”, że źródłem problemu jest WARUNKOWA miłość – a rozwiązaniem jest BEZWARUNKOWA akceptacja.
Pokaż „Dziecku”, że „Naprawiacz” nie chce go zmieniać, bo jest złe – tylko dlatego, że chce, by znów poczuło się dobrze.
Naucz się patrzeć na te dwie części razem i osobno – z czułością, a nie krytyką.
Refleksja końcowa:Nazywamy się „JA JESTEM”, ale w środku mieszka całe WEWNĘTRZNE „MY”.Zdrowienie zaczyna się nie od „naprawiania siebie”… lecz od SPOTKANIA tych dwóch części w MIŁOŚCI.
„Droga do zdrowia prowadzi tylko poprzez miłość i akceptację – nie przez wytykanie wad i próbę ich zmieniania.”
Praktyka – Jak zacząć wychodzić z pułapki?
Krok 1 – Rozmowa z Naprawiaczem
Zamknij oczy, połóż dłoń na sercu. Wypowiedz do tej części, która wciąż „musi coś naprawiać”:
„Wiem, że chcesz mi pomóc. Próbujesz mnie chronić przed bólem. Dziękuję Ci.”
Krok 2 – Spotkanie z Wewnętrznym DzieckiemDrugą dłoń połóż na brzuchu. Poczuj emocje, które tam mieszkają i powiedz:
„Nie musisz się zmieniać. Akceptuję Cię w całości. Jesteś kochane – dokładnie takie, jakie jesteś.”
Krok 3 – ZjednoczenieOddychaj powoli, wyobrażając sobie, że obie części spotykają się i siadają obok siebie. Pozwól, by objęły się ramionami. Powiedz:
„Razem tworzymy całość. Już nie muszę wybierać między naprawą a akceptacją – wybieram MIŁOŚĆ, która łączy.”
Praktykę powtarzaj przez 7 dni – aż poczujesz, że wewnętrzny dialog zamienia się w wewnętrzną współpracę.
Komentarze
Prześlij komentarz