Dziedziczenie traumy - tajemnice pamięci wody

Tajemnice pamięci wody i dziedziczenia traumy. Spotkanie z historią, która nie należała do niej

Nie każda historia, którą nosimy w ciele, jest nasza.

Kilka tygodni temu zostałem poproszony o pomoc dla 12-letniej dziewczynki. Jej mama zgłosiła się do mnie z prośbą o wsparcie, ponieważ córka cierpiała na stany lękowe, silny lęk przed wodą, trudności w relacjach z rówieśnikami oraz niepokojące objawy somatyczne – przybieranie na wadze bez wyraźnej przyczyny, jakby ciało budowało wokół siebie ochronną poduszkę. Wszystko to przypominało obraz ciała, które próbuje się zabezpieczyć przed czymś, czego samo nie rozumie.

Podczas pracy – wykorzystując narzędzia neuroenergetycznej kinezjologii i system Brain Formatting – przeszliśmy przez struktury kory mózgowej i układu limbicznego. Na poziomie limbiki pojawiły się fragmentaryczne obrazy z dzieciństwa, jednak dopiero kiedy zeszliśmy głębiej, do poziomu mózgu prymitywnego (śródmózgowia, rdzenia przedłużonego, międzymózgowia), nastąpił przełom.

Dziewczynka nagle zaczęła widzieć scenę, która wyglądała jak wizja na jawie: była pod wodą, tonęła. Czuła panikę. Próbowała chwytać się wystających roślin, lian przy brzegu. Widziała mężczyznę, który wyciągał do niej ręce. Przerażenie było realne, fizyczne, jakby scena rozgrywała się teraz – tu i teraz, w jej systemie nerwowym, w jej ciele, w jej duszy.

Poprowadziłem ją przez całe doświadczenie, oferując bezpieczne wyjście i integrację. Dopiero po zakończeniu sesji wydarzyło się coś jeszcze bardziej nieoczekiwanego.

Jej mama – blada i zszokowana – zapytała: „Skąd ona to wie? Ja jej tego nigdy nie powiedziałam.” Okazało się, że wizja, którą zobaczyła dziewczynka, niemal w każdym szczególe odtwarzała realne zdarzenie z życia matki. To właśnie ona – jako dziecko – topiła się w niemal identyczny sposób. Dokładnie ta sama scena. Ten sam brzeg. Te same emocje.

To nie była jej historia. A jednak jej ciało – jej system – przeżywał ją tak, jakby należała do niej.


---

Dziedziczenie traumy i pamięć poza indywidualnym doświadczeniem

W neuroenergetycznej pracy często spotykam się z fenomenem przenikających wspomnień. To nie metafora. Na poziomie głębokich struktur mózgu (np. mózg Adzi, pień mózgu) znajdują się obszary dostępowe do tzw. pamięci morficznej – pola, które łączy nas z doświadczeniami przodków, rodziny, rodu. To przestrzeń, w której wspomnienia nie zapisują się w słowach, lecz w impulsach, napięciach, falach czuciowych, w schematach działania autonomicznego układu nerwowego.

Dziecko – szczególnie dziewczynka w okresie dojrzewania – może stać się żywym ekranem dla nieprzepracowanych lęków matki. Nie chodzi tu o „przejmowanie” traumy, lecz raczej o przejawienie – organiczne, cielesne – tego, co nie zostało jeszcze ukochane i oswobodzone.


---

Co uzdrawia?

Nie chodziło o naprawienie dziewczynki. Chodziło o to, żebyśmy wspólnie mogli rozpoznać, co tak naprawdę się w niej odtwarza.

To, co uzdrawia, to świadomość. Spotkanie. Integracja. Uznanie, że czasem ciało niesie historie innych, ale my nie musimy ich dalej nieść sami.

Po kilku tygodniach mama zadzwoniła: „Dziękuję. Córka nie boi się już wody. Jej relacje w szkole się poprawiły. Jest spokojniejsza. Lżejsza.”

To nie była tylko praca z lękiem. To była praca z pamięcią pokoleniową. I z duszą, która domagała się przestrzeni, by przypomnieć sobie, że nie musi już trzymać tej historii w ciele.


---

Lumen Poza
Poza Strukturą
Blog o pamięci ciała, duszy i tym, co przychodzi spoza słów.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kolano – zawias czasu

Ciało zawsze mówi pierwsze

Subtelna pułapka duchowej regulacji