Bezsilność a silny ból kolan.

BEZSILNOŚĆ A SILNY BÓL KOLAN – o ruchu, który zatrzymała dusza

Dzwoniła dziś do mnie pani z zapytaniem o akupunkturę.
Poleciła mnie koleżanka, której pomogłem, gdy ból pleców niemal odebrał jej tlen.
„Zadziałało magicznie!” – powiedziała.
Czasem rzeczywiście wygląda to jak magia. Ale to nie magia – to odzyskany porządek.

Pytam więc:
— Z czym się Pani zmaga?
— Nie jestem w stanie chodzić. Kolana. Czuję się zupełnie bezsilna.

To słowo zawisło w przestrzeni.

I tak naprawdę już miałem odpowiedź.
Bo jeśli czuję się bezsilna, to kto – wewnątrz mnie – pozbawił mnie siły?
I dlaczego kolana, które mają mnie nieść przez świat, nagle się zatrzymały?


---

Kolano w medycynie chińskiej to punkt zwrotny.
Zawias pomiędzy kierunkiem a stabilnością.
Symboliczne centrum podporządkowania – wobec autorytetu, wobec życia, wobec duszy.

Jeśli więc coś wewnątrz mówi: „Nie idź”, kolana usłyszą to jako komendę.
Zablokują ruch.
I wtedy pojawia się ból – nie po to, by cię ukarać, ale by powiedzieć: zatrzymaj się.
Bo może idziesz nie swoją drogą.
Może dźwigasz zbyt wiele.
Może zgubiłeś siebie po drodze.


---

W akupunkturze, której używam, nie chodzi o „usunięcie bólu”.
Chodzi o odzyskanie wewnętrznego wzoru.
Każda choroba ma swój wzór.
I każda może zostać odwrócona – nie poprzez walkę, ale przez transformację.

Przykłady?

Jeśli byłeś upokorzony – odnajdź swoją godność.

Jeśli czułeś się porzucony – poczuj więź z kimś lub czymś większym.

Jeśli byłeś ofiarą przemocy – zanurz się w przestrzeni bezpiecznej miłości.

Jeśli utknąłeś – pozwól sobie na wewnętrzny ruch, choćby symboliczny.

Jeśli czułeś się bezsilny – poczuj swoją moc – nie tą opartą na kontroli, ale na obecności.


To nie znaczy: „udawaj, że jesteś silny”.
To znaczy: wróć do siebie – do tej części w tobie, która nigdy nie przestała iść.
Ciało za tobą podąży.


---

Czy akupunktura może w tym pomóc?

Tak – ale nie jako magiczna igła, tylko jako narzędzie harmonizacji wzoru.
Wzoru, który gdzieś po drodze został zakłócony przez strach, presję, utratę sensu.

Dlatego zanim „naprawię kolana” – najpierw słucham, co przez ten ból mówią.
Bo ciało nie kłamie.
I jeśli boli, to znaczy, że masz coś jeszcze do odkrycia.

Nie chodzi o „powrót do formy”.
Chodzi o powrót do siebie.

Poza strukturą.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kolano – zawias czasu

Ciało zawsze mówi pierwsze

Subtelna pułapka duchowej regulacji