Dusza nie znika. Ona traci warunki, by zamieszkać w ciele
W gabinecie terapeutycznym czasami pojawia się cisza, która nie jest ciszą. Nie wynika z rozluźnienia mięśni. Nie jest efektem techniki. Nie przychodzi z sugestii. Jest jak nagłe przypomnienie. Jak powrót kogoś, kto był bardzo długo nieobecny. Ciało mięknie. Oddech opada głębiej. Wzrok się rozjaśnia. Serce zwalnia. Ból cichnie. A człowiek mówi wtedy: „Nie wiem, co się stało, ale czuję się… sobą.” To jest moment, w którym dusza wraca do ciała. Nie dlatego, że została naprawiona. Ale dlatego, że pojawiły się warunki, by mogła wrócić. --- Mit ludzi bez duszy W różnych tradycjach pojawia się przekonanie, że po świecie chodzą ludzie „bez duszy”. Puste powłoki. Skóry. NPC. Ale w praktyce terapeutycznej – tej prawdziwej, cielesnej, somatycznej – nie spotyka się ludzi bez duszy. Spotyka się ludzi: bez dostępu, bez czucia, bez regulacji, bez bezpiecznego domu w ciele. Dusza nie znika. Dusza się wycofuje. Wycofuje się wtedy, gdy ciało staje się polem zagrożenia. Gdy układ nerwowy nie potrafi już...