Jedna noga do biegania, druga do przysiadów. O naturalnej asymetrii spiralnej ludzkiego ciała.
Od lat w pracy z ciałem obserwuję to samo zjawisko. Nie u 20%, nie u połowy, ale u praktycznie 100% ludzi, z którymi pracuję. Jedna kończyna dolna ma: większą rotację wewnętrzną, mniejszą rotację zewnętrzną. Druga: większą rotację zewnętrzną, mniejszą rotację wewnętrzną. Często bywa to interpretowane jako: „zaburzenie”, „dysfunkcja”, „problem do naprawy”. A jednak – skoro wszyscy tak mają – trudno mówić o błędzie natury. Obserwacja była dobra. Interpretacja – niekoniecznie. Widziałem kiedyś materiał, w którym terapeuta demonstrował to zjawisko: pacjent leży na plecach, terapeuta bada zakresy rotacji bioder. Jedna noga „inna” niż druga. Nazwane to zostało obrazowo: jedna noga „do biegania”, druga „do przysiadów”. Następnie pojawiła się manipulacja stawu szczytowo-potylicznego. Po manipulacji – „sukces”: obie nogi mają podobny zakres rotacji. Tylko że ten efekt trwa… do momentu, aż pacjent wstanie i się przejdzie. I to nie dlatego, że „zabieg nie zadziałał”, ale dlatego, że ciało wraca d...