Posty

OBRĘCZ BARKOWA: ROTACJA, PŁYNY I TRIADAPŁUCA – OSIERDZIE – POTRÓJNY OGRZEWACZ

Obręcz barkowa nie jest stawem mechanicznym — jest stawem płynnym. Rotacja w barku nie zaczyna się w stawie ramiennym. Zaczyna się w płynach: w powrocie żylnym, przepływie limfy oraz subtelnym rytmie Osierdzia. I choć napięcie mięśni może imitować zablokowany bark, prawdziwe ograniczenie często znajduje się ponad lub za stawem — w systemach regulujących wewnętrzne pływy górnej części ciała. Dlatego praca na: obojczykach, wejściu klatki piersiowej (thoracic inlet), kątach limfatyczno-żylnych często przywraca rotację skuteczniej niż bezpośrednia praca na stożku rotatorów. A jednak zdarza się, że nawet po opracowaniu wszystkich warstw tkankowych bark pozostaje: sztywny, zamrożony, bolesny w każdym kierunku. Zamrożony bark nie jest wyłącznie problemem mięśniowym — jest załamaniem mobilności płynów i rytmu emocjonalnego. 🫁 1. PŁUCA — ARCHITEKTURA PRZESTRZENI I PRZEPŁYW LIMFY Płuca tworzą przestrzenną kopułę, w której łopatka unosi się jak w zawieszeniu. Każdy wdech: unosi i poszerza kopułę...

Gdzie ciało spotyka serce. O żałobie zapisanej między ramieniem a nogą

Wstęp — kiedy dwa bóle okazują się jednym Czasami pacjent przychodzi z dwoma pozornie niezwiązanymi objawami. Boli ramię. Boli noga. Ciało jednak bardzo rzadko myśli w kategoriach lokalnych. Podczas jednej z ostatnich sesji kobieta zgłosiła ból przy unoszeniu ramienia w bok oraz głęboki dyskomfort w tylnej części uda — w miejscu przyczepu mięśnia dwugłowego do guza kulszowego. Intuicyjnie czuła, że oba miejsca mogą być ze sobą powiązane. I rzeczywiście — były. Ale nie poprzez mięsień. Nie poprzez staw. Lecz poprzez serce. Ramię — ruch, który boli Ból pojawiał się przy odwiedzeniu ramienia. Tkliwość znajdowała się dokładnie w punkcie meridianu jelita grubego, w miejscu przejścia mięśnia naramiennego w przegrodę powięziową (okolica LI-14). To miejsce nie jest przypadkowe. Yangming — warstwa jelita grubego — związana jest z procesem puszczania. Z tym, co powinno odejść, a jednak zostaje zatrzymane. Ruch bolał, ponieważ ciało próbowało iść dalej, podczas gdy emocja nadal pozostawała w prze...

Dojrzałość pola terapeutycznego

W pracy z ciałem istnieje moment, o którym rzadko mówi się na szkoleniach. Nie pojawia się w podręcznikach, nie ma własnej techniki ani certyfikatu. A jednak prędzej czy później spotyka każdego terapeuta, który pracuje wystarczająco długo. To moment, w którym zaczynamy rozumieć, że większość tego, czego się nauczyliśmy, działa — ale tylko wtedy, gdy istnieje coś jeszcze głębiej. Nie chodzi już o objaw. Nie chodzi nawet o przyczynę. Chodzi o warunek, w którym leczenie w ogóle może się wydarzyć. To jest moment dojrzewania pola terapeutycznego. Od objawu do warunku Historia terapii — niezależnie czy mówimy o medycynie manualnej, psychoterapii czy pracy energetycznej — rozwijała się podobnie. Najpierw uczymy się widzieć objaw. Potem szukamy przyczyny. Później odkrywamy emocje, wzorce, traumę. Aż w pewnym momencie pojawia się ciche pytanie: Dlaczego czasami wszystko robimy „dobrze”, a ciało i tak nie integruje zmiany? Odpowiedź bywa zaskakująco prosta. Bo organizm nie potrzebuje najpierw na...

Frozen Shoulder — kiedy bark przestaje być stawem

W gabinecie terapeutycznym bark bardzo rzadko opowiada historię o barku. Najczęściej opowiada historię o relacji. O tym, jak człowiek sięga do świata. Jak obejmuje. Jak chroni serce — albo przestaje wiedzieć, w jaki sposób to robić. W medycynie klasycznej „frozen shoulder” opisuje się jako stan zapalny, ograniczenie ruchu lub problem torebki stawowej. Coraz częściej jednak zauważa się jego związek z układem hormonalnym: menopauzą, zaburzeniami tarczycy, przewlekłym stresem czy regulacją kortyzolu. Z perspektywy pracy somatycznej to nie jest przypadek. Bo bark nie jest tylko stawem. Jest horyzontem relacyjnym ciała. --- Bark jako narząd relacji Miednica odpowiada na pytanie: „Czy jestem tutaj?” Bark odpowiada na inne: „Jak spotykam świat?” Ramię biologicznie służy nie tylko do ruchu. Służy do: - sięgania, - przyjmowania, - obejmowania, - stawiania granic, - ochrony przestrzeni serca. Dlatego frozen shoulder bardzo często pojawia się w momentach przejścia życiowego — gdy zmienia się spos...

Subtelna pułapka duchowej regulacji

W rozwoju duchowym istnieje miejsce niezwykle subtelne. Tak subtelne, że łatwo je pomylić z przebudzeniem. Nie jest to już lęk. Nie jest to chaos. Nie jest to cierpienie. To jest… spokój. I właśnie tu zaczyna się pułapka. Miłość jako regulacja Miłość jako regulacja to stan, w którym: ciało się rozluźnia, serce się otwiera, układ nerwowy się uspokaja, pojawia się empatia, wdzięczność, bezpieczeństwo. To jest piękne. To jest potrzebne. To jest uzdrawiające. Ale… To nadal jest stan organizmu. To nadal jest doświadczenie zależne od warunków. Człowiek mówi wtedy: „Czuję się dobrze.” „Jestem w miłości.” „Wreszcie mam spokój.” To jest regulacja. Subtelna pułapka Pułapka pojawia się wtedy, gdy zaczynamy identyfikować regulację jako ostateczną duchowość. Wtedy powstaje nowe przywiązanie: chcę być spokojny, chcę być w miłości, chcę, żeby było dobrze, chcę pozostać w tym stanie. To „chcę” jest kluczowe. Bo to „chcę” zawiera lęk przed utratą regulacji. I w tym momencie miłość jako regulacja staje ...

Programy, które nas piszą (o miłości, grasicy i pamięci ciała)

Są takie momenty, kiedy patrząc na ludzi – na ich wybory, relacje, napięcia w ciele – widzisz, że nie kieruje nimi tylko świadomość. Jakby w tle, za wszystkimi decyzjami, działał inny system sterowania – coś, co zostało zapisane dawno temu. Nie w głowie, lecz w komórkach. Trzy mózgi – trzy czasy Kiedy mówi się o mózgu, najczęściej myślimy o korze – o tym, co racjonalne, logiczne, planujące. Ale to tylko 5 % naszej rzeczywistości. Pozostałe 95 % to programy – wzorce powstałe w pierwszych latach życia, a czasem jeszcze wcześniej: w łonie matki, w polu rodziny, w pamięci rodu. Niektóre są nawet starsze – reinkarnacyjne, niosące echo dawnych doświadczeń duszy. Mózg gadzi – nasz instynkt przetrwania. Mózg limbiczny – emocjonalny pejzaż dzieciństwa. Kora – maska świadomości, która próbuje to wszystko poskładać w sensowną całość. I właśnie dlatego tak często nam nie wychodzi. Związek jako zwierciadło programów Weźmy prosty przykład – związek kobiety i mężczyzny. Ona – jako dziewczynka – miała...

Dlaczego klasyczna terapia strukturalna już nie wystarcza.

Manifest przejścia od struktury do pola Przez dziesięciolecia terapia ciała opierała się na jednym, fundamentalnym założeniu: Jeśli poprawimy strukturę, funkcja się dostosuje. I to założenie było prawdziwe. Pomogło milionom ludzi wrócić do ruchu, pionu, oddechu i ulgi. Dało nam Rolfing, integrację strukturalną, osteopatię, terapię manualną, pracę powięziową. Ale dziś coraz częściej – zarówno terapeuci, jak i pacjenci – czują, że to już nie wystarcza . Nie dlatego, że te metody są błędne. Tylko dlatego, że ciało zmieniło sposób, w jaki komunikuje się ze światem . Ciało nie jest już tylko strukturą Klasyczna terapia strukturalna traktuje ciało jak obiekt w przestrzeni: zanurzony w polu grawitacyjnym, reagujący na siły mechaniczne, wymagający korekty, regulacji i integracji. To podejście działa – do pewnego poziomu . Ale coraz częściej spotykamy ludzi, u których: struktura jest „poprawna”, a objawy wracają, napięcie znika pod ręką, ale powraca po kilku dniach, ciało reaguje nieproporcjona...