Studium przypadków dziecięcych: Gdy ciało mówi językiem duszy
W pracy z dziećmi spotykam się często z sytuacjami, które dla rodziców są powodem ogromnego lęku, a dla mnie – okazją do rozmowy o tym, jak naprawdę działa ciało. Lekarze potrafią nadać rzeczom poważne nazwy, wywołać strach i wytworzyć poczucie, że ciało dziecka jest wadliwe. A ja widzę, że ciało nie jest maszyną do naprawy. Jest żywym organizmem, który uczy się, adaptuje i opowiada historie duszy. --- 1. Zawinięty krok – gdy stopy chowają duszę Podczas pracy z nastolatką zauważyłem subtelny wzorzec chodu: biodra były prosto, ale stopy skręcały się lekko do środka. Dla klasycznej diagnozy to często: napięcie piszczelowego przedniego, osłabienie rotatorów zewnętrznych, przewaga wewnętrznych. Lekarz powie: „to może powodować bóle lędźwiowe”. Ale patrząc głębiej, widziałem coś innego: stopy–korzenie, które zamiast zakorzenić się w ziemi, zawijały się do środka, jakby dusza mówiła: „Idę, ale jeszcze nie ufam. Chowam kierunek.” Ból w lędźwiach? Może się pojawić, ale nie dlatego, że stopa je...